Pomnik dla psa - różni Autorzy
Tytuł: Pomnik dla psa
Autor: różni Autorzy
Źródło: Klimaszewski Stanisław MIC, ksiądz, Arka Noego, czyli człowiek i zwierzęta, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2000 s. 67-68.
Pomnik dla psa
Psy słyną z wierności, ale rekord pobił niewątpliwie stary pies Fido, żyjący w Borgo San Lorenzo, niedaleko od Florencji.
Fido stracił swego pana w 1943 roku podczas bombardowania miasta przez samoloty angielskie i od tego czasu o nim nie zapomniał. Przez czternaście lat co wieczór, niezależnie od pogody, człapał, później na chorych na reumatyzm łapach, w kierunku przystanku autobusowego, gdzie niegdyś witał swego pana, gdy ten powracał z pracy.
Właśnie za te czternaście lat wierności, w listopadzie 1957 roku burmistrz miasta Borgo San Lorenzo udekorował go w imieniu wszystkich mieszkańców złotym medalem z napisem: „Dla Fido – psa mogącego służyć przykładem”. Tego dnia mieszkańcy miasta zajęli się Fido szczególnie serdecznie, lecz gdy nadeszła ustalona godzina, wyrwał się on swym wielbicielom i powędrował na przystanek.
W kilka miesięcy po tym wydarzeniu Fido umarł i został pogrzebany w pobliżu swego przyjaciela, chociaż poza ogrodzeniem cmentarza.
By upamiętnić tę wierność, mieszkańcy Borgo San Lorenzo wstawili na centralnym placu miasta pomnik z napisem: „A Fido, cane Fedele”. (Dla Fido, wiemego psa).
z prasy
Prawie identyczny fakt miał miejsce w Japonii kilka lat później. Pies Hachiko towarzyszył każdego dnia panu Uyeno, profesorowi tokijskiego Uniwersytetu Cesarskiego na stację kolejki podmiejskiej. Gdy profesor wsiadł do wagonu, pies wracał do swojego pomieszczenia, by o godzinie 5 po południu znów udać się na stację i razem z profesorem wrócić do domu. Pewnego popołudnia profesor nie wyszedł z wagonu, gdyż tego dnia zmarł na uniwersytecie.
Przez długie osiem lat Hachiko udawał się codziennie wieczorem na stację i tam aż do zmierzchu oczekiwał swego pana. Potem zawiedziony wracał do domu.
Gdy zmarł, sława jego wierności obiegła całą Japonię. Wystawiono mu pomnik na stacji, na której przez lata oczekiwał na pana.
z prasy
W niejednej miejscowości można znaleźć psa godnego pomnika, a brak człowieka nań zasługującego.
Anonim
Giuseppe Verdi był bardzo przywiązany do swego psa. Gdy ten zdechł, pochował go w ogrodzie i na grobie umieścił marmurową tablicę z napisem: „Tu spoczywa mój najwierniejszy przyjaciel”. Pewnego dnia oprowadzał jednego z wielbicieli swej muzyki po ogrodzie i gdy stanęli przed grobem psa, ten zdjął kapelusz, przeżegnał się i zaczął odmawiać modlitwę za zmarłych. Gdy skończył, zapytał Verdiego, kto jest tym przyjacielem. „Mój ulubiony pies” – odpowiedział kompozytor z uśmiechem.
z anegdot o Verdim
Komentarze
Prześlij komentarz